Dłoń

Wszystko traci swój sens

jedno zaprzecza drugiemu

Nie ma spójności to wiem

jej słowo przeciw mojemu

 

Tracę wiarę we wszystko

a wiara me życie napędza

Trzymam się pionu choć ślisko

by przetrwać tak życie spędzam

 

Wojna we mnie się toczy

stan który szczęście me niszczy

Kiedy przejrzę na oczy

Nie mój plan ale ten wyższy

 

 


Jesteśmy kreatorami nie życia (jego losów) ale sposobu jego doświadczania. Jesteśmy interpretatorami życia i w tym aspekcie przejawia się wolna wola. Poddanie się woli wyższej świadomości (Boga/Wszechświata) to chyba jedyny sposób, żeby nie zwariować. Oddać kontrolę komuś kto jest „nad nami” i „nami” jednocześnie. Złapać za niewidoczną dłoń i pozwolić się prowadzić.

Udostępnij

Related Poems