Obudzeni A…

 

Ramię w ramię usadzeni

w sługę Boga zapatrzeni

Spokój duma i powaga

Obojętność i Uwaga

 

Siedział z tyłu i namyślał

o Tym co go tutaj przysłał

Miał zadanie przebojowe

Stuknąć wszystkich w głupią głowę

Nie do końca wiedział czemu

Przecież oni równi jemu

 

Cztery lata skończył właśnie

wierzył w cuda szczęście baśnie

Zapełnione miał kieszenie

cukierkami na zwątpienie

W rączki nabrał garść ogromną

rzucił w niebo z myślą skromną

Niech cukierki na zwątpienie

spełnią ciche ich pragnienie

 

Zasłuchani w kazań słowa

coś stuknęło ich po głowach

Poleciała manna z nieba

zadziałała to co trzeba

Radość szczęście zadziwienie

serc wątpiących obudzenie

Patrzą w prawo patrzą w lewo

odczuwają coś nowego

Zapatrzeni w Niego na Nią

Mały chłopczyk to był Anioł

 

 

Niezależnie od wyznania czy filozofii jaką się praktykuje każdy z nas jest nieskończenie cudownym istnieniem, które lubi o tym zapominać albo jeszcze o tym nie wie.

Lubimy wierzyć, że to co najpiękniejsze, boskie jest gdzieś poza nami. Wciąż sięgamy tam wzrokiem i całe nasze życie jest wędrówką za tym wciąż odległym horyzontem. Tymczasem największy skarb mamy cały czas w sobie. Sami nim jesteśmy.

Udostępnij

Related Poems

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *