Lawina

Najpierw malutki kamyczek

potoczył się całkiem powoli

uderzył akurat w to miejsce

coś czujesz choć jeszcze nie boli

Ruszyło się wnet coś większego

stan to już raczej niemiły

odbiły maleńkie kamyczki

pędu zyskały i siły

Siłą własnego rozpędu

pędzi lawina ze szczytu

nic już jej nie zatrzyma

zdarzenie sięgnęło zenitu


Czasami jesteśmy tak uparci, że świadomie pędzimy w przepaść. Siłą zwalczając bezsilność.

Brniemy w coś co prowadzi jedynie do upadku. Jest jednak zawsze możliwość, żeby to zostawić. Im szybciej, tym lepiej. Odpuścić dla własnego dobra.

Udostępnij

Related Poems